1-2-Switch Recenzja

Od dnia zapowiedzi (12 stycznia 2017) aż po 3 marca, czyli dzień premiery, 1-2 Switch było mieszane z błotem zarówno przez graczy jak i prasę. Czy mieli rację? Zapraszam do recenzji.

Gra od początku była planowana jako tytuł startowy Nintendo Switch pokazujący nowym użytkownikom możliwości konsoli. Nintendo już od czasów DS podjęło się tradycji wypuszczania tego typu gier. Wpierw Metroid Prime Hunters jako demo dodawane do konsoli Nintendo DS, poprzez Wii Sports dodawane do konsoli Nintendo Wii, na Nintendo Land z Wii U kończąc.

1-2 Switch nie obrazuje jednak możliwości konsoli, a kontrolerów Joy-Con dodawanych do niej w zestawie. Sama zaś gra nie jest darmowa, a kosztuje równe 200 złotych. Czy słusznie?

Rozgrywka w dużej mierze bazuje na kontakcie wzrokowym z drugą osobą a na ekranie poza początkowymi instrukcjami nie wyświetla się za wiele. Do wyboru mamy początkowo tylko kilka minigier, jednak już po chwili możemy wybierać spośród całej gamy aż 28 gier.

Trzeba zaznaczyć, że większość z konkurencji bazuje na słuchu oraz wyczuciu drgań kontrolerów, dlatego 1-2 Switch jako party game sprawdza się raczej miernie. W zatłoczonym przez zabawowiczów salonie ciężko o skupienie potrzebne do wygrania. Natomiast jeśli zamierzamy grać w parze lub w 4 osoby drużynowo, to gra spełnia pokładane w niej nadzieje. Przynajmniej do czasu. W recenzji tej nie zamierzam opisywać każdej z gier na pokładzie, gdyż odkrywanie poszczególnych jest jedną z głównych przyjemności w tym tytule. Omówię więc kilka przykładowych.

  • Quick Draw –  gra wykorzystuje sensory ruchowe Joy-Conów. Zadaniem gracza jest jako pierwszy sięgnięcie po swój wyimaginowany rewolwer i oddanie celnego strzału. Podczas tej gry wielokrotnie ja lub jeden z moich przeciwników naciskaliśmy spust zbyt wcześnie przez co strzał oddawany był w ziemię. Pod koniec każdej konkurencji mamy podany dokładny kąt oddania strzału. Na pewno jest to jedna z bardziej żywotnych pozycji z tak zwanym wysokim replay-value.
  • Treasure Chest – dwóch graczy w staje w szranki, aby jak najszybciej odplątać skrzynię ze skarbem z metalowego łańcucha blokującego do niej dostęp. Jedna z niewielu gier, która prezentuje na ekranie cokolwiek – w tym wypadku ładnie wyrenderowane pirackie skrzynie. Pojedynczy Joy-Con świetnie sprawdza się w roli ‚korbki’. I ta dokładność!
  • Soda Shake – jedna z niewielu gier w zestawie, która akurat sprawdzi się na większych imprezach i przy dużej ilości graczy. Podajemy sobie z rąk do rąk jeden z kontrolerów, za każdym razem potrząsając wirtualną butelką. Gdy ciśnienie w środku wzrośnie wystarczająco, następuje eksplozja napoju i osoba, która trzyma Joy-Con, odpada.
  • Ball Counting – Tutaj ujawnia się prawdziwe piękno technologi HD-Rumble. Nowe wibracje niemal idealnie imitują latające w środku Joy-Cona piłeczki. Po kilku grach jednak nikt nie ma problemów z ich zliczeniem, dlatego konkurencja szybko idzie w odstawkę.

W zestawie są jeszcze 24 inne gry ( w tym trochę powtórzeń i wariacji jak np: Fake Draw, gdzie od Quick Draw różni się tylko komendą wydawaną przy strzale), jednak te powinniście odkryć już sami. Dużym minusem jest natomiast fakt, iż blisko połowa z nich nie wymaga od nas jakichkolwiek starań. Czy to przy tańcu czy pokazie mody czy też innych pozycjach, często wystarczy potrząsać Joy-Conami byle jak, aby wygrać. Na plus należy za to dodać opcję gry drużynowej, gdzie otrzymujemy planszę z pomieszanymi grami, a drużyna, która wygra ich więcej, pierwsza dotrze do mety i zwycięży.

Graficznie nie ma tutaj co oceniać, gdyż przez przez 80% czasu nasz telewizor czy też Switch w funkcji table-top robi za interaktywną tapetę. Możemy się z niej dowiedzieć jedynie, która strona wygrała czy wybrać kolejną grę.

Muzycznie też jest tutaj bez rewelacji i bardzo żałuję, że nie ma opcji by wyłączyć dźwięk całkowicie zostawiając jedynie głośne komendy komputera, a w tle puszczając własne utwory z innego źródła.

Podsumowując 1-2 Switch jest prostą grą do zabawy z kilkorgiem znajomych, jednak większość gier szybko nudzi. To bardziej technologiczne demo nowych kontrolerów niżeli pełnoprawny tytuł na miarę Nintendoland czy Wii Sports. Po jednym czy dwóch spotkaniach nie mam prawie w ogóle ochoty na kolejną rundę. Co więcej moi goście wolą już nawet w cale nie grać, a za to przyglądać się moim poczynaniom w najnowszą Zeldę – to mówi o grze wiele.

Nie można jednak odmówić kilku z 28 minigier uroku, a nawet chwilowego zachwytu nad możliwościami technologicznymi tych malutkich kontrolerów. Jednak czy jest to warte ceny pełnej gry?

Nie. Nie jest.

Dobre

  • Pokazanie możliwości Joy-Conów: Efekt Wow
  • Możliwość gry drużynowej

Złe

  • Pusty ekran
  • Długie samouczki przed każdą grą, nawet w tą w którą graliśmy już 20 razy
  • Dźwięk
  • Bardzo szybko nudzi
  • Niektóre konkurencje mogą bawić jedynie 4-latki
  • Mało gier 28 ( z czego połowa to wariacje warjacji)
3.7

Niedobra

Gameplay - 6
Grafika - 3
Muzyka - 2
Od urodzenia zapalony gracz i ogromny fan Nintendo. Trudne początki z Pegasusem szybko zamienił na oryginalnego NESa i Gameboy'a. Jest na stronie od samego początku. Chętnie udzieli informacji oraz wsparcia nowym użytkownikom.

8 komentarzy

  1. Gra którą zabiła cena 😉

  2. To miałoby sens, gdyby gra była dodawana za darmo do konsoli jak to miało miejsce z Wii Sports, chociaż nawet wtedy zostawiałaby niedosyt

    • To prawda, nawet za darmo Wii Sports wygrywa o dziwo.
      Tutaj replay-value jest małe, gry po pierwszym ‚wow’ szybko nudzą, gdyż są bardzo proste i wymagają refleksu.

    • Prawdopodobnie tą decyzją niedołączenia gry, Nintendo chce nakłonić graczy do kupowania tytułów na premierę Switcha, budując swoją markę na tym. Gdyby Nintendo dołączyło 1-2 Switcha do każdej konsoli w czasie premiery, ludzie mylnie kojarzyliby Switcha z machaniem kontrolerem jak na Wii, a to nie jest istota Switcha. Wciąż to nie usprawiedliwia ceny tego zestawu minigier.

    • Gdy na nocnym pokazie prezentowano Switch i pojawił się zwiastun 1 2 Switch byłem przekonany, że na koniec powiedzą wow, to darmowe do każdej konsoli – a tu taka klapa..

  3. No i fajna recka, bo pokazuje że nie wszystko co od Nintendo jest super. Bo nie jest. Nie mam Switcha, a jak bede miał raczej tego nie kupie – nie mam z kim grać, nawet wstyd byłoby to komuś pokazać. Wii SPorts jakoś wyglądało, świetnie sprawdzało się na party, można było samemu masterować wyniki, normalnie grać…. uważam, że gry Wii SPorts / Wii Play / Wii Fit / Nintendo Land / Wii Party U – te tytuły warto posiadać swojej kolekcji i nawet raz na rok, jak ktoś przyjedzie można wyciągnąć i fajnie spędzić czas przy jednej fajnej minigierce z dużego zestawu – coś zawsze zainteresuje. … ale akurat 1-2 Switch nie powala. Jakieś fajne party games jest potrzebne Switch’owi … ale takie dopracowane, grywalne w multi jak i singlu.

  4. Kupiłem 1, 2 Switch, czekam na gre… planuje sprawdzić na imprezie i sprzedać (chyba, że mi podejdzie). Ogólnie jestem jednak negatywnie nastawiony do tej gierki więc raczej w celach testowych i poznawczych poznam tytuł.

Zostaw Komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Zapomniałeś hasła?

X