Vroom in the Night Sky Recenzja

Minął ponad miesiąc od premiery Nintendo Switch i graczom, z racji młodego wieku konsoli może brakować gier. W eShopie natrafimy na z pozoru ciekawie wyglądającą grę Vroom in The Sky. Ale czy naprawdę warto się nią zainteresować? Zapraszam do recenzji.

Główną postacią w grze jest magiczna czarodziejka wraz z jej pomocniczym i dotrzymującym towarzystwa elfem. Zadaniem bohaterki jest przelatywanie przez magiczne obręcze z gwiazdkami niczym Superman na konsoli Nintendo 64 na czarodziejskim motocyklu i zbieranie gwiezdnego pyłu, który służy jednocześnie za walutę w grze. Po co? Tego gra nam nie wyjaśnia.

Gra jest podzielona na 8 poziomów, z których każdy rozgrywa się w innej lokalizacji takiej jak: las, pustynia czy centrum miasta. Jedynym naszym zadaniem jest zbieranie różnych ilości magicznych gwiazdek, aby na koniec przelecieć przez portal. Ale aby nie było za łatwo, na każdej mapie pojawia się rywalka naszej głównej bohaterki, chcąca szybciej od nas zebrać porozrzucane ciała niebieskie. Niestety, nawet ona nie sprawia, że gra jest w jakiś sposób emocjonująca. Lokacje są brzydkie oraz puste. W grze nie ma jakichkolwiek przeszkód, a system kolizji w ogóle nie występuje. Jeżeli wlecimy na jakiś obiekt (co jest dużym wyczynem, z racji ubogich poziomów) to po prostu odbijemy się od niego nie robiąc jakichkolwiek uszkodzeń. Ze wspomnianą wcześniej przeciwniczką możemy walczyć poprzez wystrzelenie magicznych wiązek, ale osobiście po prostu ją ignorowałem, gdyż nie sprawia ona żadnego problemu. Utrudnieniem w grze miał być ubywający bak paliwa, ale trzeba się naprawdę postarać aby go zużyć.

Za pomocą gwiezdnych gwiazdek możemy kupić 14 motocykli mających za zadanie ułatwić nam i tak nudną i banalną grę. W rzeczywistości modelów jednośladów jest mniej, a jedynie występuje wiele wariacji kolorystycznych różniących się drobnymi statystykami. Aby odblokować trzy ostatnie poziomy i tak zostaniemy zmuszeni do kupienia wszystkich motocykli,a co za tym idzie do mozolnego zbierania gwiezdnego pyłu z ukończonych poprzednio plansz. Może pośród tego całego hejtu na tę grę, jest coś co dobrze ona robi? Szczerze powiedziawszy, ciężko jest się doszukać w niej jakiś pozytywnych cech. Miłym zaskoczeniem był system osiągnięć brakujących w konsoli Nintendo oraz to, że suma sumarum jest to grywalna gra, którą możemy przejść od początku do końca.
Czy Vroom in The Sky jest warte swoich pieniedzy? Zdecydowanie nie, w czasach grania na smartfonie, mamy do dyspozycji wiele lepszych gier darmowych od tego nudnego, brzydkiego oraz bezsensownego tworu, mającego za jedyne zadanie wyłudzenie naszych ciężko zarobionych pieniędzy.
Za udostępnienie gry do testów dziękujemy Polskiemu Dystrybutorowi Nintendo.

Dobre

  • Tania

Złe

  • "gra z komórek"
  • krótka
  • brzydka jak noc, w której się rozgrywa
2.3

Zła

Gameplay - 2
Grafika - 2
Muzyka - 3

3 komentarze

  1. Gratulacje pierwszej recenzji 🙂 No gra średnia, co poradzić 😀

  2. Gdyby gra była średnia to by było dobrze. A Vroom to szajs jakich mało. Gra jest brzydka, powtarzalna, monotonna, łatwa, brakuje tu przeciwników, pomysłów na poziomy. Gwiazdki są zbyt widoczne, brak tu wyzwania w ich szukaniu. Dodatkowo gra lubi spowolnić czasem na niektórych etapach. Przed aktualizacją motory wariowały zmieniając prędkość przykładowo między 74 a 77km/h…

    Najśmieszniejsze w tym było tłumaczenie gry. „Are you the first time to play this game” czy coś w tym stylu na start… Do tego „buyed” (po update zmienione na Sold out)… Tego przed aktualizacją niemal nie dało się czytać, a po jest niewiele lepiej…

    PS. Jak zmienić „ocenę czytelnika” dla gry? Mycha się zwiesiła i zamiast 1 dałem 9.8… xD

Zostaw Komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Zapomniałeś hasła?

X